W kraju liczącym 1,8 miliona ludzi dwa zawody gwarantują, że nigdy nie będziesz musiał się przedstawiać: śpiewak operowy i koszykarz. Łotwa od bardzo dawna jest w obu naprawdę dobra. Najsłynniejszy łotewski koszykarz współczesnej epoki urodził się w Liepāji 2 sierpnia 1995 roku, przy urodzeniu ważył około czterech kilogramów, urósł do dwóch metrów i dwudziestu jeden centymetrów, w 2015 roku został wybrany z czwartym numerem draftu przez New York Knicks, a w czerwcu 2024 roku zdobył mistrzostwo NBA z Boston Celtics. Nazywa się Kristaps Porziņģis. Nie ma na Łotwie nikogo poniżej czterdziestki, kto by Ci tego nie powiedział, łącznie z Łotyszami, którzy nigdy nie obejrzeli żadnego meczu koszykówki.
Krótka odpowiedź, zanim przejdziemy do długiej
- Kristaps Porziņģis (łotewska wymowa: KRIS-taps por-ZIŃ-gis, j w transliteracji angielskiej jest nieme), urodzony 2 sierpnia 1995 roku w Liepāji na Łotwie.
- Wzrost: 2,21 m / 7′3″. Pozycja: silny skrzydłowy i środkowy.
- Przed NBA: dorastał w Liepāji w koszykarskiej rodzinie, bracia Jānis i Mārtiņš obaj grali zawodowo. W wieku piętnastu lat przeniósł się do Hiszpanii, by grać w drużynach młodzieżowych i rezerwach Cajasol Sevilla (później Baloncesto Sevilla), debiutując w hiszpańskiej lidze ACB jako nastolatek.
- Draft NBA 2015: wybrany z czwartym numerem przez New York Knicks. Wybór został słynnie wygwizdany przez kibiców Knicks w Barclays Center na Brooklynie. W ciągu dwóch lat stał się najpopularniejszym zawodnikiem w drużynie.
- 2018: pierwsze powołanie do NBA All-Star. W lutym tego roku zerwał więzadło krzyżowe w lewym kolanie w meczu z Milwaukee Bucks, co kosztowało go większość kolejnego półtora sezonu.
- 2019: przeniesiony do Dallas Mavericks w wymianie, gdzie grał u boku Luki Dončicia.
- 2022: przeniesiony do Washington Wizards.
- 2023: przeniesiony do Boston Celtics.
- Czerwiec 2024: zdobył mistrzostwo NBA z Bostonem, pokonując Dallas w finałach.
- Mistrzostwa Świata FIBA 2023: poprowadził Łotwę do piątego miejsca, najwyższej lokaty reprezentacji w historii mistrzostw świata, z bilansem 5–3, w którym znalazło się zwycięstwo nad Stanami Zjednoczonymi w rundzie klasyfikacyjnej.
Liepāja: miasto, z którego pochodzi
Liepāja to trzecie co do wielkości miasto Łotwy po Rydze i Daugavpils, leży na bałtyckim wybrzeżu w południowym Kurzeme i liczy około 65 tysięcy mieszkańców. Dla nie-Łotyszy, o ile w ogóle jest znane, miasto kojarzy się z długą piaszczystą plażą, która przez większą część roku jest pusta, z niezwykle dobrą sceną muzyczną, która wydała sporo ogólnokrajowych zespołów rockowych, oraz z Kristapsem Porziņģisem. Plaża i zespoły to powody, dla których Łotysze lubią to miasto. Porziņģis to powód, dla którego ktokolwiek poza krajem o nim słyszał.
Rodzina Porziņģisów jest koszykarska w ścisłym sensie. Oboje rodzice grali na poziomie amatorskim, a wszyscy trzej bracia grali zawodowo. Najstarszy, Mārtiņš, był graczem młodzieżowym i amatorskim, który później zaczął prowadzić karierę Kristapsa jako jego agent. Środkowy brat, Jānis, grał zawodowo w Europie, krótko w letniej lidze NBA, a potem większość kariery spędził w najwyższych ligach łotewskiej i estońskiej. Najmłodszy, Kristaps, to ten, który wciąż rósł.
Wczesna kariera w Liepāji toczyła się w BK Liepājas Lauvas (Lwy z Liepāji), gdzie grał w systemie młodzieżowym. W wieku dwunastu lat był już za wysoki do lokalnych lig juniorskich. W wieku trzynastu lat skautowano go już na arenie międzynarodowej. Decyzja o wysłaniu go do Hiszpanii w wieku piętnastu lat była z tych decyzji, jakie małokrajowe koszykarskie rodziny podejmują przez cały czas i jakie żadnemu rodzicowi nie przychodzą łatwo. Hiszpański system koszykówki juniorskiej był wtedy najsilniejszy w Europie z dużą przewagą, a rodzina dokonała kalkulacji, że łotewska koszykówka, choć była dobra, nie zdoła dokończyć jego rozwoju na poziomie, który mógł osiągnąć. Przeniósł się do Sewilli w 2010 roku.
Związek z Liepāją wciąż jest żywy. Porziņģis zainwestował w koszykówkę młodzieżową w rodzinnym mieście, wraca tam, by spędzić czas poza sezonem, kiedy może, i jest otwarcie dumny z tego, że pochodzi z Kurzeme, a nie ze stolicy. Jest też osobny wątek koszykówki w Liepāji, o którym warto pamiętać. Miasto było siedzibą długo działającego seniorskiego zespołu BK Liepājas Lauvas i wydało kilku innych zawodowych graczy. Ale Porziņģis to ten, którego nazwisko zna każdy w mieście.
Pięć lat w Sewilli, w ACB
Hiszpańska koszykówka zawodowa, czyli liga ACB, formalnie Liga ACB, jest powszechnie uważana za drugie najsilniejsze rozgrywki krajowe na świecie po NBA. Cajasol Sevilla (później przemianowana na Baloncesto Sevilla, gdy bank wycofał się ze sponsorowania) była w tym okresie klubem ze środka tabeli ACB, z gatunku tych, które nieustannie walczyły o utrzymanie, ale prowadziły poważną akademię młodzieżową. Dla piętnastoletniego Łotysza przeprowadzka oznaczała wzrost poziomu treningów, jakiego żaden łotewski klub nie mógłby zaoferować.
Porziņģis spędził w Sewilli pięć lat, od 2010 do 2015 roku. Przeszedł przez system młodzieżowy, jako nastolatek grał w hiszpańskiej drugiej lidze, zadebiutował w seniorskim składzie ACB i stopniowo ustalał swoją pozycję jako wysoki, ruchliwy zawodnik podkoszowy z pewnym rzutem z wyskoku, niezwykłym połączeniem u gracza tego wzrostu. W ostatnim sezonie ACB notował średnio około jedenastu punktów i pięciu zbiórek w mniej więcej dwadzieścia minut gry i został powołany do drużyny wschodzących gwiazd hiszpańskiej ligi.
Z Łotwy wyglądało to tak, że piętnastolatek grał na poziomie, którego sama Łotwa nie mogłaby zapewnić, w lidze, która wydała wielu graczy NBA, i wciąż się rozwijał. Do 2015 roku pytanie wśród łotewskich kibiców koszykówki nie brzmiało już, czy zostanie wybrany w drafcie, ale na którym miejscu w kolejności.
Wybrany przez Knicks z numerem cztery, wygwizdany przy mównicy
Draft NBA 2015 odbył się 25 czerwca 2015 roku w Barclays Center na Brooklynie. Knicks mieli czwarty numer w kolejności, kończąc sezon 2014–15 blisko dna ligi. Kibice Knicks spędzili czas przed draftem, licząc na uznaną amerykańską gwiazdę z college'u, w szczególności na Jahlila Okafora lub D’Angelo Russella, z których obaj odeszli wcześniej, niż się spodziewano. Kiedy Adam Silver podszedł do mównicy i odczytał „z czwartym numerem draftu NBA 2015 New York Knicks wybierają Kristapsa Porziņģisa z Łotwy”, Barclays Center wygwizdało go na tyle głośno, że było to żenujące. Istnieje nagranie.
Klasyczne zdjęcie z tamtej nocy przedstawia małego chłopca w koszulce Knicks w Barclays Center, w pierwszym rzędzie, otwarcie płaczącego, gdy ogłoszono wybór. Chłopiec stał się małym ogólnokrajowym memem w Stanach Zjednoczonych. Okazało się też, dwa lata później, że jest fanem Porziņģisa.
Zwrot nastąpił szybko. Porziņģis przyjechał na obóz przedsezonowy jesienią 2015 roku jako 20-latek, którego nic widocznie nie onieśmielało. Do Bożego Narodzenia notował średnio dwucyfrowe liczby punktów. Do przerwy na mecz gwiazd był zdecydowanym faworytem do nagrody dla debiutanta roku (ostatecznie zajął drugie miejsce w głosowaniu). Potrafił trafiać za trzy i blokować rzuty. Jak na zawodnika swojego wzrostu poruszał się po boisku w sposób, któremu bardzo niewielu graczy w lidze mogło dorównać. Kibice Knicks, którzy w poprzedniej dekadzie nie mieli się z czego cieszyć, przyjęli go i poszli za nim. Mem z płaczącym chłopcem przeniósł się na koszulki i bluzy. Knicks nazywali go „Jednorożcem”, przydomek, który w większości się przyjął.
Kolejne dwa sezony były szczytowym punktem jego nowojorskiej kariery. W trzecim roku, 2017–18, po raz pierwszy znalazł się w drużynie NBA All-Star i notował średnio blisko 23 punkty i siedem zbiórek na mecz. Trajektoria była niewątpliwa.
Potem, 6 lutego 2018 roku, w domowym meczu z Milwaukee Bucks, zerwał więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie przy próbie wsadu, niefortunnie lądując. Kontuzja kosztowała go resztę tamtego sezonu i cały następny. Powrót po zerwaniu więzadła u tak wysokiego zawodnika jest medycznie trudniejszy niż u mniejszego, bo dłuższe ramiona dźwigni, większe obciążenia stawów, a odbudowanie zaufania do nogi trwa dłużej. Przez prawie dwa lata nie rozegrał kolejnego meczu NBA.
Kiedy się rehabilitował, relacja z zarządem Knicks uległa pogorszeniu. Szczegóły nigdy nie zostały publicznie wyjaśnione w sposób satysfakcjonujący dla kogokolwiek. Przed terminem transferowym w styczniu 2019 roku przeniesiono go do Dallas Mavericks w wielozawodniczej wymianie. Kibice z Nowego Jorku byli z tego niezadowoleni. Niektórzy nadal są.
Dallas, Waszyngton, Boston i mistrzostwo
Rozdział w Dallas (od stycznia 2019 do lutego 2022) był skomplikowany. Wrócił na boisko w październiku 2019 roku po długiej rehabilitacji, grał u boku Luki Dončicia, słoweńskiego debiutanta roku, który był już silnikiem ofensywnym drużyny, i notował stabilne liczby zbliżone do poziomu All-Star, nie wracając jednak całkiem do formy sprzed kontuzji. Współpraca z Dončiciem bywała napięta. Grał w pierwszorundowej serii play-off Dallas z Los Angeles Clippers w 2020 roku i ponownie w 2021. Do 2022 roku relacja z klubem się wyczerpała, i przed terminem transferowym wysłano go do Washington Wizards w wymianie, która sprowadziła do Dallas Spencera Dinwiddiego oraz łotewskiego strzelca Dāvisa Bertānsa.
Rozdział waszyngtoński (od lutego 2022 do czerwca 2023) jest, szczerze mówiąc, najłatwiejszy do streszczenia. Grał dobrze w drużynie, która nie była zbyt dobra. Notował średnio nieco ponad dwadzieścia punktów, trafiał za trzy, blokował rzuty i pozostawał w większości zdrowy. Koszykówka Wizards w tym okresie nie trafiała do wielu zestawień najlepszych akcji. Łotysze i tak oglądali, głównie na streamach w środku nocy, bo to był Porziņģis. W czerwcu 2023 roku przeniesiono go do Boston Celtics w złożonej trójstronnej wymianie z udziałem Memphis Grizzlies i kilku numerów draftu.
Rozdział bostoński odmienił jego karierę. Celtics w sezonie 2023–24 byli najpełniejszą drużyną w NBA, zakotwiczoną wokół Jaysona Tatuma i Jaylena Browna, z najgłębszym składem rezerwowych w lidze. Porziņģis natychmiast wpasował się w system. Rozciągał obronę i pilnował kosza. Tatum i Brown mogli pracować na skrzydłach bez konieczności resetowania każdej akcji. Miał najlepszy sezon zasadniczy w karierze pod względem efektywności. Celtics zakończyli sezon zasadniczy z najlepszym bilansem w lidze, 64–18.
Play-offy NBA 2024 były koronacją. Porziņģis opuścił kilka meczów z powodu kontuzji łydki, ale wrócił na finały z Dallas Mavericks (drużyną, która wymieniła go dwa lata wcześniej) i zaliczył kluczowe minuty w wygranej serii 4–1. Celtics zdobyli mistrzostwo 17 czerwca 2024 roku w TD Garden w Bostonie. Porziņģis uniósł trofeum Larry'ego O’Briena z łotewską flagą zarzuconą na ramiona. Zdjęcie trafiło na pierwsze strony wszystkich łotewskich gazet.
Ten moment był, w dosłownym sensie, najwyższym osiągnięciem sportowym łotewskiego sportowca w epoce postsowieckiej. Kraj zamarł na całą noc.
Mistrzostwa Świata FIBA 2023 i dlaczego znaczyły więcej, niż ktokolwiek za granicą zdawał sobie sprawę
Gdybyś musiał wybrać jedną rzecz, która tłumaczy, dlaczego Porziņģis jest na Łotwie postacią narodową, byłoby to to, co zrobił dla reprezentacji Łotwy na Mistrzostwach Świata FIBA w koszykówce w 2023 roku, a nie mistrzostwo z Bostonem.
Łotwa zakwalifikowała się na mistrzostwa świata (rozgrywane w Manili, Dżakarcie i na Okinawie) przez europejskie eliminacje. Drużynę prowadził Porziņģis, z braćmi Bertāns (Dāvisem i Dairisem), Rolandsem Šmitsem oraz wieloletnim rozgrywającym Jānisem Strēlnieksem, pod wodzą trenera Luki Banchiego. Przed turniejem Łotwa była sklasyfikowana przez FIBA w drugiej połowie pierwszej dwudziestki. Żadna łotewska drużyna koszykówki nie skończyła nigdy wyżej niż na siódmym miejscu mistrzostw świata, w 2007 roku.
To, co wydarzyło się w Manili, było tym rodzajem serii, o jakiej małe kraje marzą i jaką niemal nigdy nie zdobywają. Łotwa pokonała Liban i Kanadę w fazie grupowej. Przegrała z Hiszpanią. Przeszła do drugiej rundy, pokonała Brazylię, pokonała Włochy, przegrała z Litwą. W rundzie klasyfikacyjnej pokonała Stany Zjednoczone (pokonała Stany Zjednoczone) jedenastoma punktami, co po bliższym przyjrzeniu się okazało się wcale nie przypadkiem. Mecz o piąte miejsce przegrali ze Słowenią dziesięcioma punktami. Końcowa lokata: piąte miejsce na świecie, najlepsze w historii łotewskiej koszykówki.
Porziņģis opuścił część turnieju z naciągniętą łydką, a bracia Bertāns udźwignęli więcej ciężaru ofensywnego, niż ktokolwiek się spodziewał, ale osiągnięcie należało do drużyny. Łotysze oglądający w pubach, biurach i rodzinnych mieszkaniach nie spali przy każdym meczu. Radiowa relacja na żywo z Manili (długa tradycja transmisji z czasów, gdy łotewska koszykówka rządziła rozgrywkami europejskimi w latach 30.) wróciła do życia. Ludzie, którzy nigdy wcześniej nie oglądali koszykówki, się włączyli.
Dla niełotewskich czytelników trudno oddać, co piąte miejsce na mistrzostwach świata znaczy dla kraju liczącego 1,8 miliona ludzi. Najbliższa analogia to to, co medal olimpijski znaczy dla Islandii albo co ćwierćfinał mistrzostw świata w 2018 roku znaczył dla Chorwacji. To potwierdzenie, że kraj potrafi wykonać poważną pracę na poważnej arenie rywalizacji, i że małokrajowa harówka, czyli długie zimy, cienkie ligi krajowe, zawodnicy wyjeżdżający za granicę za młodu, nie jest trwałą wadą. Porziņģis jako kapitan tej drużyny był widoczną twarzą znacznie większego argumentu.
Moje szczere zdanie
Zagraniczni goście na Łotwie czasem pytają, czy koszykówka naprawdę jest tu tak ważna, jak się wydaje. Odpowiedź brzmi: tak, i to nie w tym lekko ironicznym sensie, w jakim Amerykanie kochają swoje drużyny z college'u, a Włosi swoje Serie A. Łotewska koszykówka sięga czasów sprzed drugiej wojny światowej (reprezentacja wygrała mistrzostwa Europy w 1935 roku) i jest jedynym sportem zespołowym, w którym kraj konsekwentnie rywalizuje na poziomie światowym. Wielkie kluby krajowe (Vērmanes Basketbola Klubs w okresie międzywojennym, ASK Riga w czasach sowieckich, Vēf Riga dzisiaj) są częścią życia narodowego w sposób, w jaki piłka nożna, na przykład, nie jest.
Porziņģis nie jest jedynym słynnym łotewskim koszykarzem. Andris Biedriņš zdobył mistrzostwo NBA z Golden State Warriors w 2015 roku. Bracia Bertāns (Dāvis i Dairis) spędzili lata w NBA. Gundars Vētra był pierwszym Łotyszem w NBA, wybranym przez Minnesotę w 1992 roku. Jānis Krūmiņš, dwumetrowy środkowy z Rygi z czasów sowieckich, zdobył olimpijski srebrny medal w 1956 roku. Lista jest długa. Porziņģis to ten, który pojawił się, gdy kraj był już znów niepodległy. Wybrał Łotwę zamiast Rosji do gry w reprezentacji, był kapitanem drużyny na mistrzostwach świata w 2023 roku i uniósł trofeum Larry'ego O’Briena z łotewską flagą w 2024 roku.
Jeśli odwiedzisz Liepāję, przejdź się po plaży i zjedz w jednej z małych kuchni na starówce. Złap koncert w którymś z miejskich klubów latem. I zapytaj dowolnego Łotysza poniżej pięćdziesiątki, skąd jest Porziņģis. Powie Liepāja z tą samą satysfakcją, z jaką Anglik z Salford mówi o tym, że jest z Salford, kiedy ktoś pyta o Manchester.
To część tego, co sprawia, że warto odwiedzić Liepāję. Kraj jest na tyle mały, że jeden wysoki mężczyzna z jednego średniej wielkości portowego miasta może być postacią narodową. Skala rzeczy na Łotwie jest ludzka w sposób, w jaki skala w większych krajach być nie może. Porziņģis jest jednym z bardziej widocznych przejawów tego. Dajny Krišjānisa Baronsa są innym. Kraj zawiera oba, i oba mają sens w tej samej rozmowie.
Najczęściej zadawane pytania o Kristapsa Porziņģisa
Jeśli interesują Cię słynni Łotysze: samodzielny profil Krišjānisa Baronsa, człowieka, którego 217 996 kart stanowi podstawę języka łotewskiego, jest tutaj. Szersza historia tego, jak kraj liczący 1,8 miliona ludzi wydał zarówno Baronsa, jak i Porziņģisa, znajduje się w Krótkiej historii Łotwy.
Liepāja leży cztery godziny jazdy na zachód od Rygi i nie ma jej w większości krótkich planów podróży. Możemy zorganizować dzień w Liepāji, jeśli Cię to interesuje, zapytaj nas, gdy rezerwujesz jedną z naszych wycieczek z przewodnikiem do pałacu w Rundāle, bo trasa na zachód prowadzi przez Bauskę. Albo stań w odpowiednim ryskim pubie podczas meczu reprezentacji Łotwy, a uzyskasz odpowiedź na większość powyższych pytań, bez potrzeby, by ktokolwiek Ci to tłumaczył.